8 września 2010

and i know i’m dead on the surface but i am screaming underneath

tworzę w głowie listę 10 najważniejszych płyt w moim życiu. żadna z nich nie została wydana w przeciągu ostatnich trzech lat. tak jakby nie wydarzyło się w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy nic ważnego w muzyce dla mnie. albo ważne stają się dla mnie płyty, które są ze mną od dobrych kilku lat i niosą ze sobą ładunek wspomnień i emocji. i tych dobrych i tych złych. nie wiem, może kiedyś to rozkminię.

udało mi się ostatnio przez przypadek spojrzeć na zegarek i zobaczyć 11:11. pomyślałam życzenie. mam nadzieję, że się spełni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz