jest muzyka, która sprawia, że jest mi smutno, jest muzyka, która poprawia mi się humor. jest też muzyka, która brzmi jak seks. gdy słucham mirrorwriting mam wrażenie, że swoimi ramionami otacza mnie jamie i śpiewa wszystkie piosenki wprost do ucha. ostatni raz, kiedy tak się czułam było rok temu, kiedy the xx zadebiutowali.
listy pomagają. robię ich dużo: na dziś, na jutro, na miesiąc. wykreślam po kolei podpunkty, sprawia mi to przyjemność. widzę dokładnie, że coś idzie do przodu, że nie stoję w miejscu.
jeszcze inną przyjemność sprawia mi robienie zdjęć. powoli zenit staje się przedłużeniem mojego oka i umysłu. niekiedy łapię się na tym, że patrze na świat i szukam kadrów, ujęć, które mogłabym w tym momencie zrobić.
listy pomagają. robię ich dużo: na dziś, na jutro, na miesiąc. wykreślam po kolei podpunkty, sprawia mi to przyjemność. widzę dokładnie, że coś idzie do przodu, że nie stoję w miejscu.
jeszcze inną przyjemność sprawia mi robienie zdjęć. powoli zenit staje się przedłużeniem mojego oka i umysłu. niekiedy łapię się na tym, że patrze na świat i szukam kadrów, ujęć, które mogłabym w tym momencie zrobić.