17 stycznia 2010

born into trouble as the sparks fly upwards

ten czas brzmi dokładnie jak ta płyta. smutno, przerażająco zimno i samotnie.

kolejny raz uświadamiam sobie, że poprzeczka jest ustawiona tak bardzo wysoko, że nie wiem, czy kiedykolwiek znajdzie się osoba, która ją przeskoczy. nie wiem też, czy kiedykolwiek ja będę chciała, by się taki ktoś znalazł. może to tylko wmawianie sobie, a może rzeczywiście tak jest, że nie potrzebuję i nie chcę nikogo w swoim życiu, prócz przyjaciół. 

6 komentarzy:

  1. ja myślę, że kiedy przyjdzie odpowiedni czas i zjawi się odpowiednia osoba, to ani poprzeczka nie będzie za wysoka, ani Ty taka niepewna.

    OdpowiedzUsuń
  2. szukam, szukam czegoś co mnie powali (muzycznie) i nie znajduję

    OdpowiedzUsuń
  3. Odsłuchałem "Burial At Sea" - świetne. Pobieram płytę, zobaczymy co dalej będzie się działo z moją fascynacją.

    OdpowiedzUsuń
  4. mam jak giera, szukam czegoś co mnie powali (nie tylko muzycznie, ale także książkowo czy filmowo) i nie znajduję.

    też kiedyś myślałam, że ta poprzeczka jest za wysoko.
    a potem chyba przestałam ją w ogóle zauważać. przestało mi zależeć. i teraz jestem na etapie, kiedy czuję, że jestem obojętna. mówię o tym, jak nienawidzę wracać do pustego i ciemnego mieszkania, ale równie mocno i stanowczo twierdzę, że nikogo nie potrzebuję i jestem samowystarczalna.
    nie lubię tego u siebie, ale wiem też, że teraz nie jestem w stanie tego zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja myślę, że potrzeba najpierw nauczyć się żyć z samym sobą, aby później umieć żyć z kimś innym.

    OdpowiedzUsuń
  6. też myślę, że gdy przyjdzie właściwy czas poprzeczka zniknie, bo zwyczajnie nie będziesz jej już potrzebować.

    OdpowiedzUsuń