stoję na czerwonym świetle, lewa noga podryguje w rytm kawałka beach house, czuję w butach wilgoć.
tak to właśnie wygląda: zapierdalam po różnych częściach miasta. kseruję, kopiuję, czytam cudze listy, wypożyczam, kupuję bilety na koncert pustek. powoli ogarniam swoje życie.
i wcale nie wydaje mi się to dziwne, że wszystko robię sama. uzależnienie od innych ludzi to według mnie jedno z najgorszych rzeczy jakie mogą się przytrafić.
idąc do biblioteki zauważam jak cmentarze o tej porze roku śpią pod kołdrą śniegu. niesamowity widok.
tak to właśnie wygląda: zapierdalam po różnych częściach miasta. kseruję, kopiuję, czytam cudze listy, wypożyczam, kupuję bilety na koncert pustek. powoli ogarniam swoje życie.
i wcale nie wydaje mi się to dziwne, że wszystko robię sama. uzależnienie od innych ludzi to według mnie jedno z najgorszych rzeczy jakie mogą się przytrafić.
idąc do biblioteki zauważam jak cmentarze o tej porze roku śpią pod kołdrą śniegu. niesamowity widok.
na temat uzależnienia od ludzi, a raczej potrzeby przebywania z nimi pogadamy jak zaczniesz mieszkać sama.
OdpowiedzUsuńJa się leczę z bycia 'attention whore' i udowadniam sobie, że nie potrzebuję ludzi, żeby istnieć.
OdpowiedzUsuńAle mimo wszystko wydaje mi się, ze są gorsze uzależnienia.
needy guys & attention whores. fajna nazwa na jakiś rock band ;)
OdpowiedzUsuńnie pamiętam kiedy ostatni raz byłem w bibliotece.
OdpowiedzUsuńpodoba mi się pomysł na nazwę dla zespołu ;D
OdpowiedzUsuń