2 stycznia 2010

threw my bad fortune off the top of a tall building

ten rok zaczął się dobrze. pomijając fakt, iż obudziłam się z okropnym bólem głowy, a ponad połowę podróży do domu przeżyłam w nieogrzewanym pociągu. chcę, żeby te następne dwanaście miesięcy były jeszcze lepsze od poprzednich.

jest wiele planów, jest wiele pomysłów na zmiany. nie będę się złościć jeśli coś nie wyjdzie, najwidoczniej tak musi być. nie chcę tylko żałować, że nie spróbowałam.


4 komentarze:

  1. najważniejsze to MIEĆ plany. co z nich wyjdzie, to się okaże.

    OdpowiedzUsuń
  2. zawsze jest dobry czas na nowe plany i na zmiany. oczywiście na lepsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zabawne, ostatnio też myślałam nad zmianą bloga.
    witaj w nowym miejscu.
    i w nowym roku.

    OdpowiedzUsuń
  4. blogger jest najlepszy ;)

    ja się jakoś niedługo ze swoim ogarnę.

    OdpowiedzUsuń