18 lutego 2010

and the pain that we left at the station will stay in a jar behind us

zdarzają się jeszcze momenty, kiedy jestem zadowolona z siebie. gdy widzę dokładnie tę ścieżkę, którą chcę iść, a wszystko wydaje się jasne i klarowne. poukładane. tak bardzo nie lubię tracić kontroli nad swoim życiem. szkoda, że takie dni jak te przytrafiają się bardzo rzadko.

już za kilka dni będę stać na lotnisku i czuć się jak w tych wszystkich filmach, które do tej pory obejrzałam. samoloty i terminale kojarzą mi się, nie wiem w sumie dlaczego, z obrazem lost in translation.

yeasayer - 2080
(ich koncert w czwartek, 25 lutego w klubie the thekla w bristolu)

2 komentarze:

  1. ja jestem teraz w takim momencie, że kompletnie tracę kontrolę nad swoim życiem.
    ale wiem, że ją odzyskam, właściwie nie mam innego wyjścia, potrzebuję tylko oddechu i chwili spokoju, by wszystko poukładać.

    też ostatnio ten utwór yeasayera zwrócił moją uwagę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ten słoik zostawiony na stacji chodzi za mną od dawna... oby zagrali go dla Ciebie w Bristolu, bo dla mnie nie zagrali tego w Notts :( życzę wspaniałej i bezpiecznej podróży, szału koni na wyspie i SŁOŃCA!! :*

    OdpowiedzUsuń