muszę się zatrzymać na moment. dni mijają bardzo szybko, nawet nie wiem, kiedy z piątku zrobił się poniedziałek. przywracam stare czasy starymi płytami, które kiedyś słuchałam na okrągło. dziś tak jakbym już nie miała czasu na zatrzymanie się przy jednej, tylko wciąż chłonne bezproduktywnie kolejne. nie podoba mi się to i to bardzo.
poza studiami i pracą nie robię nic. bo czymś konstruktywnym nie można nazwać słuchania muzyki, przeglądania stron, czy siedzenia na fejsie. muszę nabrać oddechu i ruszyć ze swoim życiem. może znajdę odpowiedź na pytanie co dalej.
pj harvey - one line
poza studiami i pracą nie robię nic. bo czymś konstruktywnym nie można nazwać słuchania muzyki, przeglądania stron, czy siedzenia na fejsie. muszę nabrać oddechu i ruszyć ze swoim życiem. może znajdę odpowiedź na pytanie co dalej.
pj harvey - one line
U mnie dokładnie to samo + siedzenie na parapecie z zapiksem, gapienie się na PKiN i myślenie 'kurwa, co ja mam ze sobą zrobić'.
OdpowiedzUsuńz tymi płytami też mi się to nie podoba i chyba Ci ostatnio nawet wspominałem.
OdpowiedzUsuńja właściwie poza tym, że czasami z czymś szaleńczo zapierdalam i siedzę trzy dni bez spania nad jednym tekstem to nie robię nic naprawdę konstruktywnego.