24 czerwca 2010

they pulled me half-alive out of the sea

to jest ten rodzaj radości, która trwa tylko moment, jeden wieczór, może kilka dni. przyzwyczaiłam się już do tego, że zawsze jest coś, co nie pozwala mi się swobodnie cieszyć. dlatego pozwalam się zapominać na jakiś czas, na kilka godzin. nauczyłam się już zagłuszać tę racjonalną część mnie.

i chyba nauczyłam się też nie nadawać większego sensu niektórym sprawom, by potem się nie rozczarowywać. a teraz czas nauczyć się mieć gdzieś, co inni myślą o mnie.

wściekam się, gdy ktoś próbuje się do mnie przybliżyć. zarówno fizycznie jak i emocjonalnie. to rodzaj złości, mówiącej zostaw mnie, zamknij się.

wild beasts - two dancers I

1 komentarz:

  1. "i chyba nauczyłam się też nie nadawać większego sensu niektórym sprawom" - dobre podejście, staram się stosować, ale nie zawsze się udaje, niestety

    OdpowiedzUsuń