15 czerwca 2010

you're taking toffee with your vicodin, something sweet to forget about him

ogarnia mnie dziwne uczucie, gdy patrzę jak główna bohaterka pewnego serialu przeżywa te same historie, te same rozterki, co ja jeszcze niedawno temu. jest to trochę pocieszające, trochę jednak przerażające, bo z perspektywy czasu niektóre zachowania wydają mi się nieco chore. zastanawiam się też jakby to było, gdybym dała pewnej osobie drugą szansę, tak jak zrobiła to carrie. może byłby to błąd, a może wręcz przeciwnie.

jednak wciąż nie mam na tyle siły i odwagi by chwycić za telefon i zadzwonić.

odliczam dni do wyjazdu do gdynii.

the pains of being pure at heart - young adult friction

2 komentarze:

  1. musisz poczekać jeszcze 9 lat by się wszystko ułożyło;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy mogę zaglądać tu od czasu do czasu? :)

    Czytam, że przerabiasz Sex in the City? Sama jakiś czas temu obejrzałam wszystkie serie w bardzo krótkim czasie - to było dość mocne doświadczenie ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń