26 lipca 2010

we used to wait

moja mama wierzy w to, że każde zdarzenie poprzedzone jest serią innych zdarzeń, które dążą by to coś się stało. kiedyś też skłaniałam się do tej teorii, ale od kilku miesięcy myślę, że tak naprawdę wszystko, co się w życiu dzieje, zależy tylko i wyłącznie ode mnie. przeznaczenie nie istnieje.

te wakacje są dziwne pod jednym względem: nie pojadę do k., odwiedzić babcię. dom przeszedł według testamentu na t. i prawdopodobnie już nigdy tam nie pojadę. upycham te myśli gdzieś głęboko, bo gdy tylko sobie o tym wspomnę, czuję kłucie w okolicy serca.

nocami zasypiam tylko na kilka godzin, ale mam takie sny, że wolałabym już nie zmrużyć oka i chodzić jak zombi po domu.

1 komentarz:

  1. ja bym chyba wolała by było coś takiego jak przeznaczenie, bo sama chyba nie jestem w stanie kierować własnym życiem.

    OdpowiedzUsuń