31 sierpnia 2010

there's nothing to do, but i don't mind when i'm with you

wczesna godzina, pędzący pociąg, za oknem ulewa, książka na kolanach, suburban war w słuchawkach. the suburbs arcade fire okazuje się idealną płytą w podróży, ale także najważniejszym albumem tego lata.

lato odeszło na dobre, czas na ciepłe skarpetki i za duże bluzy z kapturami.

13 sierpnia 2010

leaving, letting go

dawno nie czułam się tak bezradna, tak bardzo uwięziona. mam wrażenie, że gdybym się zapomniała to przestałabym oddychać. a to przecież klucz do sukcesu, by to wszystko przetrzymać. wierzę w to, że ten stan jest chwilowy, że będzie kiedyś więcej powietrza, większa łatwość oddychania.

jest środek lata a ja wracam do muzyki, którą zwykle słucham w zimie. chyba jestem już gotowa na koniec lata.

10 sierpnia 2010

heart skipped a beat

prawie zapomniałam jak coś takiego smakuje. miałam to przez chwilę, ale to już nieważne. trzeba się ogarnąć.

off okazał się najlepszym festiwalem w tym roku. mogę go porównać do tego, co się działo na open'erze 08. może to ta nowość, zupełnie nowy teren, inne sceny, inne obrazki, inna muzyka.

koncert the flaming lips chyba najlepszy i jak to stereoboy dobrze ujął wielkie szczęście i jakaś niezwykła energia. tak, to było przepiękne. trochę więcej tu.

the flaming lips - do you realize??