są osoby, z którymi nie chciałabym zerwać kontaktu, jednak dzieje się to samoczynnie. trochę z mojej winy, trochę z ich. chciałabym się odezwać, powiedzieć wszystko, a zarazem nic. albo żeby po prostu wiedzieli, że gdzieś tam jestem i nigdy nie zniknę z ich życia. nawet jeśli przebywanie w ich towarzystwie przypomina mi wiele złych chwil.
(a to wszystko to kłamstwo, bo tak naprawdę nic nie mija - choćbyś nie wiem jak bardzo starała się zamaskować przeszłość, zawsze będzie ciemnieć od spodu, przez skórę lat, jak siny wylew...) (oksana zabużko - siostro, siostro)wracam do tych wszystkich ciepłych i smutnych brzmień, do cieplejszych swetrów, butów. wczorajsza pogoda sprawiła, że wreszcie polubiłam jesień.
w subtelny sposób nazwałaś to, co czasem - kiedy jedzie się autobusem, przekręca klucz w zamku czy zamawia kawę - po prostu nie pozwala złapać tchu.
OdpowiedzUsuń