3 września 2010

you call me one more time but now i must be leaving

mam pewien plan. dobrze, że chociaż to.

czekam na dzień, w którym nikt nie będzie wchodzić do mojego pokoju, kiedy potrzebuję być zupełnie sama. zdaję sobie sprawę z tego, że mogę kiedyś żałować tych słów, ale w tym momencie jedyne czego chcę to odrobiny prywatności, odrobiny samotności.

włączam trochę zapomniany przeze mnie album scarlet's walk i dochodzę do wniosku, że jest to moja ulubiona płyta tori.

szukam jakiejś stałej, czegoś, co zawsze będzie i nigdy się nie zmieni.

4 komentarze:

  1. Jedyną stałą jest to, że wszystko się zmienia.
    Tak jak śpiewają Placki: the only thing you can rely on is that you can't rely on anything.

    Nie wiem, jaki jest plan, ale cholernie Ci zazdroszczę, że go masz. Trzymam kciuki, żeby wypalił:*

    OdpowiedzUsuń
  2. pochwalę się planem jak wszystko się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Więc niech się udaje, bo jestem strasznie ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. to też moja ulubiona płyta ;)

    OdpowiedzUsuń