ta zima będzie ciężka i długa. a takie poranki jak ten wczoraj pewnie się już nie wydarzą. nie wyjdę z aparatem do parku, nie ucieszę się na widok tak sporej ilości śniegu, a brnięcie przez zaspy nie sprawi mi już radości. to było jednokrotnego użytku. zużyj i wyrzuć. ciekawe, co w ogóle z tego wyjdzie.
we wtorek kraków (jak dojadę). i koncert rykardy, który ponad dwa lata temu był moim pierwszy koncertem w życiu.
ta zima będzie ciężka i długa, dlatego cieszę się, że jest na horyzoncie coś tak radosnego, jak nasze Forever Alone Party.
OdpowiedzUsuńładnie nazwane to Party. też takie chcę. jestem zazdrosna!
OdpowiedzUsuńYouthless, to wpadaj do Warszawy z pieniędzmi na alkohol i śpiworem, miejsce się znajdzie.
OdpowiedzUsuńhehe, rozważę to, chociaż ja jeszcze ani razu nie byłam niesamotna w życiu, to nie wiem, czy już wiadomo, że będę forever alone. ale dzięki serdeczne, serio.
OdpowiedzUsuń