powroty są smutne. szczególnie te po dobrych nocach, podczas których wydarza się o wiele więcej niż się oczekiwało. wpada się w toalecie na artystkę, na koncert której się przyszło. wymienia się z nią kilka zdań, trzyma się jej kozaki, ona na biletach dopisuje choose danger obok swojego autografu. i to właśnie potem się robię. wypijam o kilka shotów za dużo, a potem na kacu słuchając múm wracam do domu.
byle do 31 grudnia.
"może wydarzyć się wszystko, bo wszystko się wydarza."
OdpowiedzUsuń