19 lutego 2011

there's an empty space inside my heart

wywiad z drotkiewicz w wysokich obcasach przypomina mi o jej książce paris london dachau, którą kiedyś przeczytałam w jedno zimowe popołudnie. trochę wstyd się przyznać, ale całą przepłakałam. zastanawiam się, czy dziś odebrałabym ją podobnie, czy może nie zrobiłaby już na mnie żadnego wrażenia. mogę się o tym przekonać w każdej chwili, bo książka stoi na półce (prezent urodzinowy od k., pamiętam, że byłam wtedy u niej na soap&skin).

wciąż nie mogę się przyzwyczaić do tej niby dorosłości. do tego, że ludzie na mnie polegają, zlecają mi różne poważne rzeczy. wciąż mam wrażenie, że moja praca jest trochę trywialna i niepoważna, łapię się na tym, że nie pamiętam ile mam lat (no przecież mam tylko dwadzieścia, nic ponadto).

radiohead zafundowało mi sporą dawkę zabawy w rozszyfrowywaniu ich zamiarów. nawet jeśli wszystko okaże się tylko mrzonką, to i tak nie będę na nich zła.

3 komentarze:

  1. myślę, że radiohead też mają niezły ubaw ;)

    a z książkami pewnie jest tak, że odbieramy je w specyficzny sposób wyłącznie w danym momencie i w danej sytuacji, i te kiedyś dla nas ważne stają się potem już mniej istotne. albo porażają, jak dawniej, ale mam wrażenie, że to zdarza się znacznie rzadziej.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja myślę, że Radiohead to już wszystko jest jedno, tak naprawdę, bo tyle już mają, że zabawę w tę czy w tamtę.. ostatnio mówili, że przestaną wydawać płyty i cała muzyka będzie za free :d

    spróbuj wrócić, jest szansa trafienia na coś bardzo ciekawego, to fajne. to lubię w rereadach książek.

    OdpowiedzUsuń