wywiad z drotkiewicz w wysokich obcasach przypomina mi o jej książce paris london dachau, którą kiedyś przeczytałam w jedno zimowe popołudnie. trochę wstyd się przyznać, ale całą przepłakałam. zastanawiam się, czy dziś odebrałabym ją podobnie, czy może nie zrobiłaby już na mnie żadnego wrażenia. mogę się o tym przekonać w każdej chwili, bo książka stoi na półce (prezent urodzinowy od k., pamiętam, że byłam wtedy u niej na soap&skin).
wciąż nie mogę się przyzwyczaić do tej niby dorosłości. do tego, że ludzie na mnie polegają, zlecają mi różne poważne rzeczy. wciąż mam wrażenie, że moja praca jest trochę trywialna i niepoważna, łapię się na tym, że nie pamiętam ile mam lat (no przecież mam tylko dwadzieścia, nic ponadto).
radiohead zafundowało mi sporą dawkę zabawy w rozszyfrowywaniu ich zamiarów. nawet jeśli wszystko okaże się tylko mrzonką, to i tak nie będę na nich zła.
wciąż nie mogę się przyzwyczaić do tej niby dorosłości. do tego, że ludzie na mnie polegają, zlecają mi różne poważne rzeczy. wciąż mam wrażenie, że moja praca jest trochę trywialna i niepoważna, łapię się na tym, że nie pamiętam ile mam lat (no przecież mam tylko dwadzieścia, nic ponadto).
radiohead zafundowało mi sporą dawkę zabawy w rozszyfrowywaniu ich zamiarów. nawet jeśli wszystko okaże się tylko mrzonką, to i tak nie będę na nich zła.
myślę, że radiohead też mają niezły ubaw ;)
OdpowiedzUsuńa z książkami pewnie jest tak, że odbieramy je w specyficzny sposób wyłącznie w danym momencie i w danej sytuacji, i te kiedyś dla nas ważne stają się potem już mniej istotne. albo porażają, jak dawniej, ale mam wrażenie, że to zdarza się znacznie rzadziej.
a ja myślę, że Radiohead to już wszystko jest jedno, tak naprawdę, bo tyle już mają, że zabawę w tę czy w tamtę.. ostatnio mówili, że przestaną wydawać płyty i cała muzyka będzie za free :d
OdpowiedzUsuńspróbuj wrócić, jest szansa trafienia na coś bardzo ciekawego, to fajne. to lubię w rereadach książek.
I wasn't even mad.
OdpowiedzUsuń