15 lutego 2011

and i said, "i don't know, i don't know, i don't know..."

and on the beach in the summer there were thunderstorms constantly, and they were unpredictable, nobody knew when they would come and nobody knew how long they'd last. sometimes they'd only last five minutes, and sometimes, weeks. i haunted a basketmaker's shop because i had nowhere to go.

ten kawałek jak żaden inny od bardzo dłuższego czasu wkręca mi się okropnie. nie potrafię go wyłączyć. może dlatego, że trafia idealnie w mój nastrój. przy tym wszystkim pochłaniam ogromne ilości słodkich rzeczy, jakby miało mi to w czymś pomóc, albo poprawić humor.

nie mogę doczekać się lata. (tak, na wiosnę nie czekam, nawet wolałabym, żeby jej w ogóle nie było). z jednej strony cieszę się na te wszystkie letnie koncerty, spotkania, chodzenie w krótkich spodenkach i spódniczkach, z drugiej boję się tego, w którą stronę skręci moje życie a chyba najbardziej tego, że nie skręci nigdzie. mój umysł w tej kwestii jest od kilku tygodni strasznie monotematyczny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz