Picie taniej wódki w parku przelanej do kartonu po soku i śpiewanie Lady Gagi i Adele w drodze do klubu wydaje mi się nawet o wiele lepszą zabawą niż sama impreza. Zdecydowanie będę tęsknić za M. i za tym, co razem potrafiłyśmy robić, nie zważając na to co myślą inni.
Mam wrażenie, że z nas wszystkich starzeję się najszybciej. Głośna muzyka po kilku godzinach przyprawia mnie o ból głowy, a tłum ludzi po jakimś czasie zaczyna naprawdę wkurwiać.
I te moje podobno wysokie wymagania, ale przecież nie mogłabym być z osobą, z którą nie miałabym o czym porozmawiać i której kolekcja płyt, książek i filmów nie byłaby kompatybilna z moją. Sorry.
Od rana mam w głowie jedną piosenkę. (Oh my darling girl, let's talk about your life in this empty world, you left your friends at home, you know you are alone)
utrzymuj wysoko swoje wymagania, warto.
OdpowiedzUsuńwysokie wymagania, skąd ja to znam, ile razy już to słyszałam.
OdpowiedzUsuń