13 lipca 2011

We're been having our ups and downs recently, but we're still going

Ten moment, kiedy wychodzę z rozmowy kwalifikacyjnej, idę prosto do łazienki i zanurzam całą twarz w zimnej wodzie. Mówię sobie wtedy, że tak naprawdę nic nie muszę.

Bilet na pociąg, które zostawiam w książce z biblioteki. Z 1 stycznia 2011 w Cząstkach elementarnych. Niech ktoś dopisze sobie do tego jakąś historię.

Zauważyłam, że życie składa z się z małych mniej lub bardziej znaczących momentów. Nie tworzy dla mnie teraz większej całości.

10 lipca 2011

I should not be so lost but I've got nothing left to love

Uwielbiam niedzielne słońce o godzinie 16. Tak bardzo kojarzy mi się z powolnymi i nieco nudnymi popołudniami u babci, za którymi tak bardzo teraz tęsknię.

Przez cały dzień chodzi mi po głowie jedna piosenka. I know you really want to get it right.

Spotkania z niektórymi osobami przypominają mi jak bardzo różnie się w postrzeganiu świata. Jak bardzo nie pasuję do nich. Jeszcze jakiś czas temu ta inność mi się podobała, ale rzeczy się zmieniają.

7 lipca 2011

Run to the lights of the city

Bilety z koncertów, które znajduję pozostawione w książkach, które kiedyś czytałam, a do których znów mam ochotę wrócić. Złoty notes, Blaszany bębenek, Gra w klasy.

Podobnie z filmami. Dziś obejrzę po wielu latach ponownie Fight Club. Zawsze jestem ciekawa jak niektóre filmy odbiera się na innych etapach życia.

W ciągu dnia moje myśli krążą wokół pewnej osoby z przeszłości. Niespodziewanie dostaję od niej wiadomość Co u mnie, jak po obronie, jak po open'erze? Z dziwną łatwością przychodzi mi napisanie słów spotkajmy się.

Niektóre słowa już nie trafiają we mnie tak jak kiedyś. Odbijają się od niewidzialnego pancerza, który po tylu latach zastanawiania się nad niektórymi sprawami powstał by mnie chronić. Dobrze mi z tym.


5 lipca 2011

And there will be no tenderness

Nienawidzę tego uczucia, które dopada mnie zawsze po powrocie z festiwali. To uczucie smutku pomieszanego ze zmęczeniem. Wolałabym już siedzieć w namiocie, modląc się o to by nie przeciekł albo stać w deszczu na foals niż siedzieć w domu i szukać pracy. Chciałabym, żeby to lato trwało najdłużej ze wszystkich, które przeżyłam.

Myślami wciąż jestem na gdyńskiej plaży na wschodzie słońca po spijaniu wódki i browarów.