13 marca 2013

Hummingbird

20 eurocentów, bilety na autobus w Bratysławie w kieszeni płaszcza, Berlin WelcomeCard w portfelu. Świadomość, że możemy jechać na koncert za granicę, a nie na koniec Polski. Świadomość tylu potencjalnych tripów w najbliższych miesiącach, latach. I maj. Tak bardzo chcę już maj.

Mam nadzieję, że te wszystkie przeciwności, kłody pod nogami, toksyczni ludzie, że to wszystko tak mnie uodporni na samym początku mojego dorosłego życia, że już nigdy nic mnie nie złamie. (Oprócz śmierci rodziców, bo to pewnie ledwo przeżyję).

1 komentarz:

  1. w mojej głowie ostatnio taka mantra się obija ciągle, że "podróżować jest bosko" :)

    OdpowiedzUsuń