Nowe Arctic Monkeys. Mam w głowie w tym momencie jedną myśl, że to płyta przy której myślę o wszystkich mężczyznach, z którymi chciałbym się kochać. Ta płyta ma w sobie ogromne pokłady seksu.
A szczególnie z jednym mężczyzną, ale to już prawie zakończona historia. Do widzenia, dobranoc.
Koniec lata, ostatnie wyjazdy, ostatnie pakowanie plecaka, stresowanie się dojazdami, ogarnianie map.
Twój opis tej płyty był jednym z silnych bodźców, by ją sprawdzić. Bardzo nie żałuję :)
OdpowiedzUsuńpięknie opisałaś tę płytę, chyba mam podobnie.
OdpowiedzUsuń