12 grudnia 2010

unsentimental, driving around

pamiętam, że jak byłam mała to uwielbiałam jeździć w grudniu i w styczniu wieczorem i oglądać rozwieszone lampki na drzewach, choinkach, balkonach. odnajdywałam w tym jakąś przyjemność.

teraz mogłabym to w pewnym sensie porównać do tego uczucia, kiedy przechodzi się przez bramki i przemierza teren festiwalu. jeszcze przed zachodem słońca, gdy pierwszy zespół gra na dużej scenie, idąc na pierwsze piwo. tęsknię za takimi uczuciami. cholernie tęsknie.

wierzę w to, że jaki sylwester, taki cały rok. dlatego cieszę się, że znów mogę tego dnia wsiąść w pociąg, przejechać cztery godziny, by znów się z wami spotkać.

5 komentarzy:

  1. http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:TZHD6KHE04n9NM:http://static.funnyjunk.com/CommentPhoto/47e3dbc0_aa5c_040f.jpg&t=1

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też już bardzo czekam na nasze spotkanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. udanej zabawy zatem. i niezapomnianych wrażeń, w sam raz na nowy rok.

    OdpowiedzUsuń
  4. dzięki. i pamiętaj, że gdybyś nie miała planów to zawsze możesz wpaść na forever alone party :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dzięki. ale w tym roku zamierzam spędzić sylwestra z butelką wina.
    ;)

    OdpowiedzUsuń