Brakuje mi podróży, wsiadania do pociągu, bycia w nim, nocowania pod namiotem, w cudzych mieszkaniach, na cudzych podłogach, umierania na leżakach ostatniego dnia festiwalu (tak, nawet tego). Brakuje mi picia wódki z wami wszystkimi, przelewanej do butelek po sprite'cie, czy gdzieś w lesie w mieście k.
Lato ewidentnie się skończyło. Następny przystanek moje ćwierćwiecze i cztery słowa, które na zawsze pozostaną na moim ciele.
Do widzenia, do jutra, nie mam czasu dłużej czuć się źle.
spijemy jeszcze niejedną wódkę, w niejednym lesie.
OdpowiedzUsuń:)