pierwszy raz w życiu czuję jakby moje ciało należało do zupełnie innej osoby, jakbym patrzyła na nie i dziwiła się, co ono wyprawia. dlaczego wybiera ten numer telefonu, dzwoni i pogarsza sytuację jeszcze bardziej.
nie jest dobrze. wystarczy, że pojawi się w moim życiu trochę więcej niż zazwyczaj problemów, kłopotów, a ja tracę grunt pod nogami, tracę kontrolę i nie wiem od której strony to wszystko ugryźć, żeby naprostować.
mam wrażenie, że pomimo tych dwudziestu kilku lat nadal zachowuję się niepoważnie. to nie żart, kiedy mówię, że nadal mam mentalność szesnastolatki.